Artykuł: Wnętrza szczęścia,  czyli slow, hygge, lagom, wabi-sabi i... zdrowy rozsądek

Wnętrza szczęścia, czyli slow, hygge, lagom, wabi-sabi i... zdrowy rozsądek

Wiele osób jest znużonych nieustanną gonitwą za modą, również tą przenikającą do wnętrz. Z drugiej strony, rzadko kto ma odwagę przemawiać głosem sprzeciwu i płynąć pod prąd. Jak być trendy, a zarazem stworzyć własne, indywidualne wnętrze?

Od kilku lat trendsetterzy namawiają nas do wcielenia coraz to nowych filozofii życia, będących odpowiedzią na mordercze tempo życia współczesnej cywilizacji i zagubienie się w nim współczesnego człowieka. Za sprawą obco brzmiących, ale w sumie prostych filozofii, zachęcają do umiaru, porzucenia spiesznego życia i poszukiwania prostego, codziennego szczęścia. Wszystkie oferowane idee są totalne, co oznacza, że mają przenikać do wszystkich sfer życia, również stylistyki wnętrz. 

Slow, czyli wolniej

Styl slow oznacza zwolnienie tempa życia. We wnętrzarskim designie promowana jest idea domu slow jako miejsca, w którym odpoczywamy po trudach dnia. Nic to odkrywczego, ale styl slow wyraźnie stawia na wyciszającą kolorystykę i przyjazne w korzystaniu na co dzień sprzęty. Celem jest stworzenie takiego wnętrza, w którym czas będzie płynął w zwolnionym tempie. Nie korzystamy z przedmiotów, w których wpisany jest pośpiech – zamiast efektów szybkiej masowej produkcji, styl slow każe sięgać po przedmioty wytwarzane rzemieślniczo, na indywidualne zamówienie, twórczo przetwarzane przez samych właścicieli. Promuje lokalną twórczość, zachęca do własnych dokonań – domowego rękodzieła, majsterkowania itp. Slow nie znosi marnotrawstwa, dlatego zaleca, aby używać materiałów biodegradowalnych. Może być drożej, ale ma być indywidualnie. Wnętrze slow będzie stonowane – kontrasty zbyt stymulują i mogą drażnić zmysły. Kolory mają być uspokajające – odcienie zieleni, kolorystyka ziemi, błękit nieba i wody – takie kompozycje mają budować poczucie bezpieczeństwa i równowagi.

Szczęśliwy dom Hygge

Duńska filozofia Hygge to zatracona w pośpiechu umiejętność korzystania z małych przyjemności i czerpania radości z bieżącej chwili. Filozofia „szczęśliwo chwilo trwaj” oznacza wnętrze epatujące szczęściem jego właścicieli i zarazem szczęście im przynoszące. Styl Hygge tworzą wszystkie ciepłe i przytulne zakątki do spędzania czasu zarówno z rodziną, przyjaciółmi, jak i w samotności. Może to być obszerny fotel z klimatyczną lampą, miękkie kanapy usłane poduchami i pledami z towarzyszącymi im stolikami kawowymi i miękkimi pufami. W stylu Hygge są wszystkie miejsca tworzące atmosferę bliskości z innymi osobami. Z materiałów Hygge preferuje drewno, z obrazów i printów drzewa, liście rośliny.  

Równowaga lagom

To również duńska filozofia, na pierwszy rzut oka rywalka Hygge, w rzeczywistości preferująca bardzo zbliżoną filozofię. Lagom oznacza „w sam raz”, promuje funkcjonowanie w równowadze i jednoczesne czerpanie radości z tego, co się kocha. Ideą jest rozsądne prowadzenie gospodarstwa domowego, co oznacza postawę preferującą oszczędności i ochronę środowiska jednocześnie. Nie odrzuca nowinek technologicznych – aby światła było „w sam raz”, niezbędne są ściemniacze, dla osiągnięcia równowagi termicznej konieczny jest termostat, który zadba o stałą temperaturę w pokojach i wyłączy grzejniki w odpowiednim momencie. Wnętrza w stylu lagom są wygodne, bez zbędnego przepychu i splendoru. Nie unikamy jednak elementów przyciągających uwagę – gramy kolorami, tkaninami, efektownym oświetleniem, przedmiotami z duszą. Słowem równowaga między wygodą i estetyką, skromnością i efektem.

Japońska akceptacja przemijania, czyli wabi-sabi

To filozofia, która promuje autentyczność właścicieli domu, szczególnie w ich zderzeniu z upływającym czasem. Według niej nic w aranżacji nie musi być idealne. W styl ten wpisana jest niedoskonałość, niedokończenie, ale jest też miejsce na stare przedmioty z historią – słowo „wabi” oznacza prostotę, natomiast „sabi”, piękno wynikające z upływu czasu. Przestrzeń jest więc skromna, bez zbędnych ozdobników. Z materiałów znów mamy drewno, tym razem absolutnie surowe, niewykończone, spękane, naturalny kamień i tkaniny takie jak len, juta, wełna czy bawełna organiczna, ręcznie tkane dywany i chodniki. Obowiązują jasne kolory ziemi – beże, zgaszone zielenie, zgaszone oranże i brązy. Towarzyszą im różne odcieni bieli i cała gama szarości. Wabi-sabi w niektórych sytuacjach zbliża się do stylu loftowego – prym wiodą przedmioty niedoskonałe oraz nadgryzione zębem czasu i takie, które opowiadają jakąś historię. Eksponujemy podniszczone meble, spękaną ceramikę, pożółkłe ściany, obtłuczone naczynia.

Nasz zdrowy rozsądek

Zastanawiałam się, czy na gruncie rodzimym znajdziemy filozofię wnętrz odpowiadającą przedstawionym ideom. Nie jest łatwo znaleźć podobny odpowiednik, bo niestety w większości przypadków nasza rodzima moda, również wnętrzarska jest odbiciem innych. Być może dlatego, że „obce” zawsze miało większą siłę przebicia. Uważam jednak, że kompletnie niedocenione są nasze ludowe tradycje tworzenia domu, jego urządzania i ozdabiania. Za kojarzącą się z wiejskimi chałupami siermiężnością, a z polskim folklorem zdobnością kryje się głębia zdrowego rozsądku. Powiedzenie „na chłopski rozum” ma w sobie głęboką życiową prawdę. Budowanie domu „na chłopski rozum” oznaczało przecież takie jego sytuowanie, by jak najlepiej uchronić jego wnętrza przed wiatrami – to cała wielopokoleniowa wiedza sytuowania pomieszczeń od strony „zawietrznej”. Jak wykazało wiele badań nad problematyką ochrony termicznej budynków, i co również widać gołym okiem, model architektoniczny wiejskiej chałupy – prostopadłościenna bryła przekryta dwuspadowym dachem – może być uznana za pierwowzór bardzo nowoczesnego domu energooszczędnego. 

Spójrzmy też na zdobnictwo naszych przodków. Inspiracje – wyłącznie z natury, motywy – świadczące o życiu w harmonii z cyklami życia przyrody i akceptacja przemijania. Bogactwo kolorów odzwierciedlało, ni mniej ni więcej, kolory natury – w tak czystym jak kiedyś powietrzu barwy występujące naturalnie w przyrodzie były żywe i intensywne. Kolory dekoracji łowickich, kaszubskich czy zakopiańskich to przecież barwy słońca, wiosennej zieleni, wody, nieba i kwiatów z łąk oraz przyzagrodowych ogródków! Obcowano na co dzień z cegłą, drewnem i kamieniem, nie wyrzucano starych przedmiotów, przekazywano je raczej z pokolenia na pokolenie. Meble to często niepowtarzalne efekty własnej produkcji, do dzisiaj ujmują prostotą konstrukcji, ale też funkcjonalnością. Jak połączyć współczesną potrzebę zwolnienia tempa, autentyczności, a zarazem skorzystać z rodzimych tradycji? Warto poznać styl neofolk, który w nowoczesne wnętrza, zaprojektowane z umiarem i powściągliwością wprowadza elementy polskiego folkloru. Są to tradycyjne motywy zaczerpnięte z polskiej sztuki ludowej, często z twórczo przetworzoną kolorystyką czy zabawą materiałem. 

Zdjęcia: materiały prasowe

Czytaj także